Dla sprawy Niepokalanej w duszach
Szary styczniowy dzień 1922 r. Po krakowskim rynku krąży młody zakonnik. To o. Maksymilian Kolbe. U swego przełożonego wyprosił pozwolenie na wydawanie "Rycerza Niepokalanej". Pierwszy numer czekał w drukarni, ale co z tego, gdy nie było pieniędzy, by zapłacić za druk... "Pomysł" z rozpoczęciem wydawania nowego pisma był bardzo nieodpowiedni: dewaluacja pieniądza, drożyzna, upadek wielu wydawnictw, Zakon był biedny, a o. Maksymilian otrzymał zakaz naruszania kasy klasztornej. Cóż było robić? Pozostała ufna modlitwa i jałmużna. Jednak nasz Święty pisze, że jakoś trudno mu było wyciągnąć rękę po datki. Po pewnym czasie przyszła refleksja: "Przecież to nie dla siebie, ale dla Niepokalanej". Odważył się i uzbierał sumę, która tylko w części pokryła koszty druku. Resztę pieniędzy znalazł w kopercie na ołtarzu Niepokalanej. W ten sposób w Krakowie 90 lat temu ukazał się pierwszy numer "Rycerza Niepokalanej" w nakładzie 5 tys. egzemplarzy.
To już 90 lat "Rycerz" walczy pod sztandarem Niepokalanej. Wierzymy, że złączeni w kraju i za granicą jednym "Rycerzem", będziemy walczyć o nawrócenie grzeszników i niechrześcijan oraz o uświęcenie wszystkich pod opieką i za pośrednictwem Niepokalanej.
